15 lepiej niż 30.
Donald Trump poleciał do Szkocji – jak zapowiadano – prywatnie. Zabrał syna, z którym miał otworzyć pole golfowe nazwane na cześć matki prezydenta — Mary Anne MacLeod. Szybko jednak okazało się, że prywatny pobyt przerodził się w służbowy, bo do Szkocji podążyła Ursula von der Leyen, a potem premier wielkiej Brytanii Keir Starmer. Chcieli skorzystać z okazji, by w cztery oczy porozmawiać z prezydentem Trumpem i załatwić sprawy, które na odległość nie dawały się załatwić.